Myśląc o wyborach: mamy D'hondta i listy partyjne. Trudno. Jeśli nie zaczniemy działać jako świadomi wyborcy, układ w poślarni, tradycyjnie już, pozostanie po uważaniu partyjnych liderów. Skoro zaś będą to kolejne wybory o wszystko, zróbmy to z rozmysłem, nie z emocjami pochodzącymi z ost. chwili.
Artur Gwizdowski
Można się przejechać. Mam tzamiar w przyszłym roku. Nie będę głosował na żadnego partyjnego słupa, lenia, wiernego półdebila, który nosił teczkę, albo kogoś komu bogaty tatuś kupił miejsce w poślarni i męża. Zachęcam gorąco do turystyki wyborczej. To raz na 4 lata, każdy ogarnie, nawet z balkonikiem